Pelargonia bluszczolistna niesłusznie uchodzi za odmianę odporną na choroby. W rzeczywistości grube, mięsiste liście i kruche pędy zwisające czynią ją bardziej podatną na infekcje niż pelargonie rabatowe. Choroba endemy jest szczególnie powszechna u pelargonii bluszczolistnej, która posiada grube i uwodnione liście. Dodatkowo, długie pędy stykające się z wilgotną powierzchnią skrzynek balkonowych tworzą idealne warunki dla patogenów grzybowych.
Kluczem do skutecznej ochrony nie jest intensywne opryskiwanie fungicydami, lecz zrozumienie dlaczego akurat ta odmiana pelargonii zapada na określone schorzenia. Większość problemów zdrowotnych wynika z niewłaściwego podlewania dostosowanego do morfologii rośliny, a nie z agresywności patogenów.
- Dlaczego pelargonie bluszczolistne chorują częściej niż inne odmiany
- Szara pleśń – najczęstsza choroba grzybowa pelargonii bluszczolistnych
- Rdza pelargonii – choroba ignorowana przez większość hodowców
- Endema (korkowatość liści) – specyficzna choroba pelargonii bluszczolistnej
- Zgnilizna podstawy pędu – cicha zabójczyni pelargonii
- Bakteryjna zaraza pelargonii – choroba bez antidotum
- Wirus żółtej plamistości pelargonii – jak rozpoznać i co zrobić
- Mączniak prawdziwy i rzekomy – dwie różne choroby, jeden objaw
- Mit: „Pelargonie bluszczolistne rzadko chorują”
- Profilaktyka – 5 zasad które wyeliminują 90% problemów
- Kiedy stosować opryski profilaktyczne
- Najczęstsze błędy w pielęgnacji prowadzące do chorób
- FAQ – najczęściej zadawane pytania o choroby pelargonii bluszczolistnych
Dlaczego pelargonie bluszczolistne chorują częściej niż inne odmiany
Charakterystyczna budowa pelargonii bluszczolistnej predysponuje ją do większej liczby problemów zdrowotnych. Grube, mięsiste liście o woskowej powierzchni magazynują więcej wody w komórkach niż cienkie liście pelargonii rabatowych. Gdy podłoże jest jednocześnie mokre, a temperatura gwałtownie spada w nocy (typowa sytuacja w maju i wrześniu), woda nie może odparować – gromadzi się w tkankach i rozsadza komórki od środka.
Pelargonia bluszczolistna ma cienkie pędy, które łatwo ulegają uszkodzeniom. Każde nadłamanie, otarcie o krawędź skrzynki czy uszkodzenie przez wiatr to otwarta brama dla bakterii i grzybów. W przeciwieństwie do pelargonii rabatowych o sztywnych łodygach, zwisające pędy o długości 50-100 cm ulegają mikrouszkodzeniom niemal codziennie.
Trzeci czynnik ryzyka to sposób uprawy. Pelargonie bluszczolistne sadzi się w pojemnikach, gdzie długie pędy zwisają i często dotykają wilgotnej podstawki pod doniczką lub ścian skrzynki. Stykające się z ziemią długie pędy mogą być atakowane przez choroby grzybowe. Ten kontakt z wilgocią i miejscami gdzie kumulują się zarodniki grzybów sprawia, że infekcja rozwija się szybciej niż u odmian rosnących pionowo.
Szara pleśń – najczęstsza choroba grzybowa pelargonii bluszczolistnych
Najczęściej pelargonia bluszczolistna atakowana jest przez szarą pleśń. Objawy tej choroby pelargonii rozpoznać można po wodnistych plamach i mączystym nalocie na liściach. Ale samo opisanie objawów nie wystarczy – trzeba zrozumieć mechanizm.
Grzyb Botrytis cinerea wywołujący szarą pleśń jest nekrotrofem – żywi się martwą tkanką. Nie atakuje więc bezpośrednio zdrowych komórek, lecz czeka na osłabienie rośliny. Gdy liść pelargonii zostaje zmoczony podczas podlewania, woda pozostaje na powierzchni przez kilka godzin (gruba kutykula woskowa spowalnia parowanie). W tym czasie zarodniki grzyba kiełkują i przenikają przez aparaty szparkowe do wnętrza liścia.
Po przedostaniu się do tkanek grzyb wydziela enzymy i kwasy, które zabijają komórki w promieniu kilku milimetrów. Powstają charakterystyczne wodniste plamy – martwa tkanka pełna płynu komórkowego. Porażone szarą pleśnią pąki kwiatowe pelargonii brunatnieją i zamierają. W ciągu 48-72 godzin na martwej tkance wyrasta szary, puszysty nalot – grzybnia wraz z tysiącami nowych zarodników.

Jak skutecznie zwalczać szarą pleśń:
Natychmiast usuń wszystkie porażone liście i kwiaty – nie do kompostownika, lecz do worka i do kosza. Zarodniki pozostają żywotne przez miesiące. W celu zwalczenia szarej pleśni na pelargonii bluszczolistnej można sięgnąć po preparat Polyversum WP. Jest to środek biologiczny, bezpieczny dla ludzi i środowiska, a jednocześnie doskonale radzi sobie z szarą pleśnią. Alternatywnie stosuje się preparaty Switch 62.5 WG lub Signum 33 WG.
Kluczowa jest jednak profilaktyka. Podlewaj wyłącznie rano (do godziny 9:00), nalewając wodę bezpośrednio do ziemi, nigdy na liście. Jeśli balkon jest narażony na deszcz, w okresach wielodniowych opadów przestaw doniczki pod daszek. Zapewnij odstępy między roślinami minimum 25 cm – zagęszczenie to główna przyczyna nawracających infekcji.
Rdza pelargonii – choroba ignorowana przez większość hodowców
Drugą często pojawiającą się chorobą pelargonii bluszczolistnej jest rdza. Choroba ta atakuje liście, na których pojawiają się specyficzne, okrągłe plamy. Po przyjrzeniu się, można dostrzec brązowe skupiska zarodników grzyba. Te „skupiska” to właściwie pustule – struktury, w których dojrzewają miliony urediniospor.
Grzyb Puccinia pelargonii-zonalis ma skomplikowany cykl życiowy z kilkoma stadiami zarodnikowymi. Na pelargoniach pojawia się stadium uredinalne – charakteryzuje się okrągłymi, pomarańczowo-rdzawymi plamami o średnicy 2-5 mm na spodniej stronie liści. Gdy plamka dojrzewa, pęka i wyrzuca chmurę pomarańczowego pyłu (urediniospory).
Co ważne – rdza objawia się okrągłymi, żółtymi lub pomarańczowymi plamkami na spodzie liści. Choroba najczęściej atakuje pelargonie rabatowe, rzadziej pelargonie bluszczolistne. To prawda, ale gdy już zaatakuje odmiany bluszczolistne, rozwija się błyskawicznie przez gęste uwodnienie liści.
Zarażenie następuje przez zarodniki przenoszone przez wiatr z sąsiednich roślin. Kiełkowanie wymaga obecności wody na liściu przez minimum 4-6 godzin. Dlatego rdza eksploduje podczas wilgotnego, chłodnego lata z częstymi rosami.
Skuteczne zwalczanie rdzy:
W walce z rdzą pelargonii, polecane jest stosowanie środka ochrony roślin Amistar 250 SC oraz Scorpion 325 SC. Kluczowe są opryski profilaktyczne w czerwcu, zanim pojawią się pierwsze objawy. Rdza szerzy się wykładniczo – jedna porażona roślina zaraża całą kolekcję w tydzień.
Zainfekowane liście należy usunąć natychmiast po zauważeniu pierwszych plam. Nigdy nie kompletuj rdzawych liści – zarodniki unoszą się w powietrzu i osiadają na sąsiednich roślinach.
Endema (korkowatość liści) – specyficzna choroba pelargonii bluszczolistnej
Większość właścicieli pelargonii nie wie, że obserwowane przez nich dziwne pęcherzyki na spodzie liści to nie choroba infekcyjna. Przyczyną pojawiających się strupów na liściach i silna defoliacja jest objawem choroby fizjologicznej zwanej endemą (korkowatość liści). Na spodzie liści, ogonkach liściowych oraz pędach pojawiają się drobne pęcherzyki, które z czasem brązowieją i korkowacieją.
Mechanizm endemy jest fascynujący z punktu widzenia fizjologii roślin. Przyczyną choroby jest zbyt silne pobieranie wody jednocześnie przy słabej jej transpiracji. Bardzo często choroba pojawia się u roślin wystawionych na słoneczne stanowisko, w ciągu dnia wilgotne podłoże silnie nagrzewa się. Woda, która nie zdążyła odparować kumuluje się w komórkach liścia, prowadząc do ich rozerwania.
Wyobraź sobie tę sytuację: pelargonia stoi na południowym balkonie, w czarnej skrzynce. Gleba w pojemniku nagrzewa się do 35-40°C w słoneczne popołudnie. Korzenie absorbują wodę intensywnie. Jednocześnie jest pochmurna aura, wysoka wilgotność powietrza – aparaty szparkowe są zamknięte, transpiracja prawie nie zachodzi. Woda wpompowana do liści nie ma wyjścia. Ciśnienie w komórkach rośnie, aż osiąga punkt krytyczny – ściany komórkowe pękają.
Rozerwane komórki obumierają i wysychają, tworząc twarde, brązowe strupki. W konsekwencji liście zaczynają żółknąć i masowo opadają. Wygląda to groźnie, ale nie jest infekcją – nie możesz zarazić innych roślin.
Jak zapobiegać endemie:
Chorobie można jedynie zapobiegać poprzez poprawę warunków uprawy roślin. Należy chronić pelargonie podczas długotrwałych opadów. Unikajmy również przy chłodnych nocach częstego podlewania i utrzymujmy stałą cyrkulację powietrza. W praktyce oznacza to:
- Podlewanie wyłącznie rano, nigdy wieczorem w chłodne dni
- W okresie deszczowym (czerwiec-lipiec) ograniczenie podlewania do minimum
- Przestawienie doniczek w miejsca przewiewne po ulewach
- Unikanie czarnych pojemników, które przegrzewają glebę
Jeśli endema już wystąpiła, popraw warunki uprawy – objawy ustąpią samoistnie w ciągu 7-10 dni.
Zgnilizna podstawy pędu – cicha zabójczyni pelargonii
Ta choroba rozwija się pod ziemią, więc gdy dostrzeżesz objawy na nadziemnej części rośliny, zwykle jest już za późno. Drugą chorobą spotykaną dość często na pelargoniach bluszczolistnych jest zgnilizna podstawy pędu. Powstaje na skutek zbyt intensywnego podlewania oraz w czasie niskich temperatur. Zainfekowane rośliny niestety trzeba usunąć.
Zgnilizny powodują różne grzyby glebowe z rodzajów Pythium, Phytophthora i Rhizoctonia. Bytują one w podłożu i atakują korzenie oraz podstawę łodygi, gdy roślina jest osłabiona. Kluczowym czynnikiem sprzyjającym jest zalanie korzeni – w warunkach beztlenowych roślina nie może wytworzyć związków obronnych (fitoaleksyn), a grzyb bez przeszkód wnika do tkanek przewodzących.
Objawy naziemne pojawiają się nagle – roślina więdnie, choć gleba jest mokra. U podstawy pędu pojawia się brunatna, miękka zgnilizna. Łodyga staje się wodnista, ciemnieje. Jeśli spróbujesz delikatnie pociągnąć za roślinę, cała wyciągnie się z ziemi – system korzeniowy jest już zupełnie zgniły.
Ratowanie zaatakowanej rośliny:
W początkowym stadium (gdy więdnięcie dotyczy tylko jednego pędu, a inne są zdrowe) możesz próbować ratować pelargonię preparatem Magnicur Energy 840 SL. Podlej roztworem bezpośrednio do gleby według instrukcji producenta. Jednocześnie przestań podlewać – pozwól glebie przeschnąć przez 4-5 dni.
Jeśli więdnięcie objęło całą roślinę, wyrzuć ją wraz z ziemią. Doniczkę umyj w roztworze wybielacza (1:10 z wodą), pozostaw na 30 minut, wypłucz i wysusz. Dopiero wtedy możesz użyć jej ponownie.
Bakteryjna zaraza pelargonii – choroba bez antidotum
Bakteryjna zaraza pelargonii atakuje rośliny w warunkach dużej wilgotności powietrza. Początkowym objawem dolegliwości są zmiany na dolnej stronie blaszki liściowej. Nieduże żółte, z czasem brunatniejące plamki, obwiedzione żółtawą obwódką, po kilku dniach widoczne są także na górnej stronie liści.
Bakteria Xanthomonas pelargonii to patogen naczyniowy – przenika do wiązek przewodzących i rozprzestrzenia się po całej roślinie z sokami. Zarażenie następuje przez uszkodzenia mechaniczne (podczas przycinania, łamania pędów przez wiatr, gryzienia przez szkodniki) lub przez aparaty szparkowe w warunkach bardzo wysokiej wilgotności (powyżej 90%).
Co wyróżnia bakteryjną zarazę od grzybów? Szybkość. Grzyby potrzebują kilku dni na wytworzenie widocznych objawów. Bakterie mnożą się co 20-30 minut – w ciągu 24 godzin jedna komórka bakteryjna daje populację rzędu miliardów. Plamy rozprzestrzeniają się błyskawicznie, roślina więdnie w 3-5 dni od zarażenia.
Czy można wyleczyć zarażoną pelargonię?
Nie. Porażone przez wirus pelargonie należy usunąć, wraz z ziemią, w których rosły – ta sama zasada dotyczy bakteriozy. Żaden preparat dostępny dla ogrodników amatorów nie jest skuteczny przeciwko bakteriom naczyniowym. Preparaty miedziane działają tylko powierzchniowo, a bakterie są już głęboko w tkankach.
Twoja jedyna opcja to bezwzględna eliminacja. Zniszcz zarażoną roślinę (nie kompostuj!), zdezynfekuj narzędzia (moczyć przez 10 minut w 70% alkoholu lub 10% wybielaczu) i obserwuj pozostałe pelargonie. Jeśli inne rośliny miały kontakt (np. podczas podlewania dotknąłeś najpierw chorą, potem zdrową), prawdopodobnie również są zarażone.

Wirus żółtej plamistości pelargonii – jak rozpoznać i co zrobić
Chorobą wirusową, która również powoduje żółknięcie liści, jest wirus żółtej plamistości pelargonii. W tym przypadku, na liściach pelargonii zaczynają się ukazywać podobne do gwiazdek plamki w żółtym kolorze. Ta sytuacja prowadzi zaś do nekrozy, czyli strzępienia się liści.
Wirusy roślinne to pasożyty wewnątrzkomórkowe – wykorzystują maszynerię komórkową rośliny do produkcji własnych cząstek wirusowych. Wirus żółtej plamistości zaburza syntezę chlorofilu w miejscach, gdzie się namnaża. Powstają żółte plamki – obszary bez zielonego barwnika. Z czasem zainfekowane komórki giną, tkanka się rozrywa i wykrusza – powstają charakterystyczne dziury w liściach.
Przenoszony jest razem z ziemią, kiedy rozmnaża się pelargonię. Dodatkowo może być przenoszony przez mszyce i inne owady ssące. Co ważne – nie przenosi się przez nasiona, więc pelargonie z siewu są wolne od wirusa.
Jak postępować z zawirusowaną pelargonią:
Podobnie jak przy bakteriozie – natychmiastowa eliminacja. Wirusów nie można wyleczyć. Roślina pozostanie zawirusowana do końca życia i będzie źródłem infekcji dla innych. Nie rozmnażaj jej przez sadzonki – każda sadzonka będzie zawirusowana.
Kupując nowe pelargonie, sprawdzaj czy na liściach nie ma mozaikowych przebarwień czy gwiazdkowatych żółtych plamek. Zakażone sadzonki trafiają do sprzedaży częściej niż się wydaje.
Mączniak prawdziwy i rzekomy – dwie różne choroby, jeden objaw
Obydwie choroby objawiają się białym nalotem, ale to zupełnie różne organizmy. Mączniak prawdziwy (Erysiphe spp.) to grzyb, który rozwija się NA powierzchni liścia – grzybnia oplata komórki naskórka i wciska specjalne ssawki (haustoria) do wnętrza, wysysając składniki pokarmowe. Biały nalot to właśnie sieć grzybni widoczna gołym okiem.
Mączniak rzekomy (Peronospora spp.) to protista przypominająca grzyba, ale należąca do zupełnie innej grupy organizmów. Rozwija się WEWNĄTRZ tkanek liścia, a na zewnątrz wypuszcza tylko sporofory (struktury wytwarzające zarodniki). Mączniak rzekomy pelargonii ukazuje się tylko na spodniej części liści, w postaci białego nalotu.
Różnica w miejscu nalotu jest kluczowa dla diagnostyki:
– Nalot na GÓRNEJ stronie liści = mączniak prawdziwy
– Nalot na DOLNEJ stronie liści = mączniak rzekomy
Zwalczanie mączników:
Preparaty zalecane do zwalczania mączniaka rzekomego to: Miedzan 50WP, Dithane NeoTec 75WG. Na mączniaka prawdziwego skuteczne są Saprol Spray lub Fungimat Koncentrat.
Nie stosuj tych samych preparatów na obie choroby – mają różne mechanizmy działania. Preparaty miedziane (Miedzan) działają tylko na mączniaka rzekomego, nie na prawdziwego.
Mit: „Pelargonie bluszczolistne rzadko chorują”
Ten mit powtarza się w wielu poradnikach ogrodniczych. Prawda jest odwrotna. Zdarzają się rzadko. Pelargonie bluszczolistne najczęściej atakują choroby grzybowe – to stwierdzenie jest wewnętrznie sprzeczne i wprowadza czytelników w błąd.
Pelargonie bluszczolistne chorują CZĘŚCIEJ niż rabatowe z trzech powodów:
- Morfologia liści – grube, mięsiste, uwodnione liście są idealnym środowiskiem dla patogenów
- Sposób uprawy – w skrzynkach, gdzie pędy dotykają wilgotnych powierzchni
- Kruche pędy – każde uszkodzenie to brama dla infekcji
Jeśli masz wrażenie, że twoje pelargonie bluszczolistne „nigdy nie chorują”, prawdopodobnie masz szczęście do warunków (suche, słoneczne lato, przewiewny balkon) lub nie rozpoznajesz wczesnych objawów chorób.
Profilaktyka – 5 zasad które wyeliminują 90% problemów
Większość chorób pelargonii bluszczolistnych można zapobiec, nie stosując ani jednego oprysku. Wystarczy zrozumieć potrzeby tej rośliny:
1. Podlewanie wyłącznie rano (7:00-9:00)
Gdy podlewasz wieczorem, woda pozostaje na liściach przez całą noc. W chłodne noce (poniżej 12°C) następuje kondensacja pary wodnej – liście są mokre przez 10-12 godzin. To idealne warunki dla kiełkowania zarodników grzybów.
2. Woda TYLKO do gleby, nigdy na liście
Podlewając pelargonie bluszczolistne starajmy się nalewać wodę bezpośrednio do ziemi, unikając moczenia pędów, liści i kwiatów. Moczenie całych roślin podczas podlewania sprzyja rozwojowi chorób grzybowych i szybko doprowadzi do pleśni i gnicia całej rośliny. Używaj konewki z długą rurką lub podlewaj od dołu (woda do podstawki, roślina wciąga co potrzebuje).
3. Drenaż obowiązkowy
Warstwa 3-4 cm keramzytu, żwiru lub łupanego węgla drzewnego na dnie doniczki to 80% sukcesu. Zapobiega gromadzeniu wody przy korzeniach i rozwojowi zgniłych grzybowych.
4. Odstępy między roślinami minimum 25 cm
Przy gęstszym sadzeniu liście sąsiednich pelargonii nakładają się na siebie. Powietrze nie krąży, wilgoć utrzymuje się przez całą noc. Szczególnie szkodliwe dla pelargonii jest narażenie ich na nadmierną ilość wilgoci w ziemi i powietrzu, co sprzyja rozwojowi chorób grzybowych.
5. Inspekcja co 2-3 dni
Przeglądaj rośliny systematycznie, szczególnie spodnie strony liści. Choroby wykryte w początkowym stadium (1-2 porażone liście) można zatrzymać przez zwykłe usunięcie chorej tkanki. Po tygodniu zaniedbania trzeba już stosować fungicydy.
Kiedy stosować opryski profilaktyczne
Nie opryskuj pelargonii „na wszelki wypadek” co tydzień – to marnowanie pieniędzy i narażanie roślin na zbędną chemię. Opryski profilaktyczne mają sens w konkretnych sytuacjach:
- Czerwiec – po serii deszczowych dni (4-5 dni bez słońca) oprysków przeciw szarej pleśni
- Lipiec – w okresie gwałtownych zmian temperatury (gorące dni + chłodne noce) oprysk przeciw mącznikowi
- Sierpień-wrzesień – jeśli w poprzednich latach występowała rdza, oprysk zapobiegawczy Amistar 250 SC
Preparaty biologiczne typu Polyversum WP można stosować częściej (co 10-14 dni) – nie mają działań ubocznych i wzmacniają naturalną odporność rośliny.

Najczęstsze błędy w pielęgnacji prowadzące do chorób
Błąd 1: Przelanie po przesuszeniu
Gdy gleba całkowicie wyschnie, korzenie pelargonii są w szoku. Jeśli nagle zalejesz roślinę dużą ilością wody, korzenie nie są w stanie jej przyswoić. Woda stoi w podłożu, tworzy warunki beztlenowe – w ciągu 24 godzin zaczynają rozwijać się grzyby wywołujące zgniliznę.
Błąd 2: Nawożenie azotowe w drugiej połowie lata
Szczególnie przenawożenie pelargonii azotem sprzyja rozwojowi chorób grzybowych. Azot pobudza wzrost miękkich, soczystych tkanek – idealna żywność dla patogenów. Od lipca stosuj nawozy z przewagą potasu i fosforu (NPK 10-20-30).
Błąd 3: Zostawianie zwiędniętych kwiatów
Obumarłe płatki kwiatowe to pożywka dla szarej pleśni. Grzyb kolonizuje martwe tkanki, a potem z nich atakuje żywe części rośliny. Usuwaj przekwitłe kwiatostany co 2-3 dni.
Błąd 4: Sadzenie w ciężkiej, gliniastej glebie
Pelargonie potrzebują przepuszczalnego substratu. W glebie gliniastej woda utrzymuje się zbyt długo, korzenie się duszą. Zawsze używaj specjalnej ziemi do pelargonii lub uniwersalnej do roślin balkonowych z dodatkiem perlitu (20% objętości).
FAQ – najczęściej zadawane pytania o choroby pelargonii bluszczolistnych
Czy można uratować pelargonię z brązowymi plamami na liściach?
Zależy od przyczyny. Jeśli to szara pleśń lub rdza – tak, przez usunięcie porażonych liści i oprysk fungicydem. Jeśli to bakteryoza (plamy z żółtą obwódką, szybko powiększające się) lub wirus (plamy w kształcie gwiazdek) – nie, roślina musi być zniszczona. Kluczowa jest szybka diagnoza – zrób zdjęcie objawów i porównaj z opisami w tym artykule.
Dlaczego moje pelargonie żółkną mimo regularnego podlewania?
Żółknięcie liści przy wilgotnej glebie to klasyczny objaw zgnilizny korzeni. Roślina więdnie, bo zniszczone korzenie nie mogą dostarczyć wody do nadziemnej części. Sprawdź podstawę pędu – jeśli jest brązowa i miękka, to zgnilizna. Drugą przyczyną może być wirus żółtej plamistości – jeśli żółte obszary tworzą wzór gwiazdek lub mozaiki, to właśnie wirus.
Jak często opryskiwać pelargonie preparatami ochronnymi?
Preparaty biologiczne (Polyversum WP, Biosept Active) – co 10-14 dni w okresie maj-wrzesień. Preparaty chemiczne (fungicydy) – tylko interwencyjnie po zauważeniu objawów lub profilaktycznie w okresach wysokiego ryzyka (seria deszczowych dni). Nigdy nie opryskuj tych samych roślin tym samym preparatem co tydzień przez cały sezon – patogeny wytworzą odporność.
Czy można zapobiec endemie (korkowatości liści)?
Tak, przez dopasowanie podlewania do pogody. W chłodne, pochmurne dni (poniżej 18°C, wilgotność powyżej 70%) ogranicz podlewanie do minimum – sprawdzaj palcem czy gleba jest sucha 2-3 cm poniżej powierzchni. Podlewaj dopiero gdy faktycznie wyschnie. W takie dni nie podlewaj wieczorem. Endema jest całkowicie przewidywalna i w 100% zapobiegalna.
Co zrobić z pelargonią zaatakowaną przez bakteryjną zarazę?
Natychmiastowo odizoluj ją od pozostałych roślin. Nie próbuj leczyć – żaden dostępny preparat nie zadziała. Wyrzuć całą roślinę wraz z ziemią do śmieci (nie do kompostu). Zdezynfekuj doniczkę i wszystkie narzędzia, którymi dotykałeś chorą roślinę. Obserwuj pozostałe pelargonie przez 2 tygodnie – jeśli pojawią się podobne objawy, również je eliminuj. Bezwzględność to jedyna skuteczna strategia przeciwko bakteriozom.

